wtorek, 7 października 2014

Letnie wspomnienia

Letnie dni i czas urlopu już dawno za nami, trzeba więc ,,zamknąć" i ten rozdział w zdjęciach. Chociaż
w jesienne, smętne dni tak dobrze wraca się do słońca i letnich kolorów uwiecznionych na fotografiach.

To zdjęcie  muszę zamieścić, bo postaci, dla pamięci której stoi ten pomnik, zawdzięczam wprowadzenie
w zachwyt nad światem przyrody.  Na rzeźbę Włodzimierza Puchalskiego trafiłam w Tykocinie (niedaleko Morusów, gdzie jakiś czas mieszkał). Nie ukrywam, że z dużym wzruszeniem czytałam pamiątkową tablicę.
A niedaleko Biebrza i ptasie królestwo.



Jeszcze scena  z karmienia młodej pleszki


Śniadanie szczygiełków.

 
Śniadanie nad morzem biegusa  zmiennego


A to prośba o identyfikację - makolągwa czy dziwonia?



czwartek, 5 czerwca 2014

Wiosenni śpiwacy

Zza okna od kilku tygodni rozlegają się popisy śpiewaków. Najwcześniej zaczęły kosy, za scenę przyjmując najwyższe gałęzie akacji.  Pożegnalny koncert odbył się natomiast na gruszy,  teraz cicho i ,,niewidocznie" przemykają  po ogrodzie zbierając smakołyki dla swojego potomstwa.


Od paru lat lat kręcą się po podwórku pleszki szukając miejsca na gniazdka w  uchyłkach murów, wnękach pod dachem. Przedtem jednak samczyki prezentują swoje ciekawe ubarwienie a przede wszystkim piękny głos. Ten wykorzystał miejsce kosa.


Samiczka w tym czasie przeglądała się w szybie, jak w lusterku...





Oczywiście przyszła też pora na słowiki, które wzięły w swoje posiadanie najbardziej zarośnięte kąty ogrodu.

A w ,,makro kosmosie" też się wiele dzieje, tylko że ciszej.


środa, 23 kwietnia 2014

Bieliki

Zaczęło się od opowieści kolegi, że widział ,,stado bielików". W naszej okolicy jest parę gniazd, ale że kilkanaście ptaków krąży sobie nad stawem - trudno uwierzyć. Trzeba było więc się przekonać.
Były! Majestatyczne, piękne! Właściciel stawów nad którym żerowały naliczył 24 ptaki. Część dorosłych, pięknie wybarwionych i sporo młodzieży. Wrażenie niesamowite, prawdziwa uczta dla oczu.. Ale też czułam respekt wobec ich dziobów i ogromu.
Zdjęcia niestety słabe, bo robione ze znacznej odległości i aparatem kompaktowym, ale na ,,dowód" dołączę.


Najpiękniejsze są podczas szybowania...





poniedziałek, 24 lutego 2014

niedziela, 16 lutego 2014

Niespodzianka...

Miało być ,,polowanie" na szczygły, które odwiedzają nasz modrzew. Ale to co znalazło się w obiektywie nie do końca przypominało strzygła.


Okazało się, ze tym razem na modrzewiu urzędowały czeczotki. Do tej pory nie spotkałam tego ptaszka. Widocznie teraz na trasie zimowych wędrówek znalazł się nasz ogród.

wtorek, 28 stycznia 2014

Przyszła zima...


Kwiczoły wędrują po ogrodzie, zbierają resztki jagód z ogników


lub nastroszone próbują uchronić się przed 15 stopniowym mrozem.


Po chwilowej obserwacji grubodziób wylądował w karmniku. Przegonił wróble i sikory, i spokojnie łuskał słonecznik. Oglądaliśmy tą akcję, przez okno, niestety nie jest uwieczniona fotograficznie.


A tej ptaszyny nie potrafię do końca zidentyfikować.Wygląda na samiczkę makolągwy, ale nie jestem pewna. Tym bardziej, że gości u nas pierwszy raz. Drobniejsza od wróbla, ,,mina" lekko speszona. Może ktoś podpowie.


poniedziałek, 6 stycznia 2014

Oczekiwanie na zimę...


Dzięcioł, tak jak rok temu, wykorzystuje szczeliny w gruszy  i akacji do osadzania szyszek i wyłuskiwania z nich nasion. I powstaje całkiem spory stosik szyszek pod liściastymi drzewami.

 
Po paru miesiącach nieobecności zaczęły odwiedzać nas grubodzioby. Siadają najczęściej gdzieś wysoko, jakby robiły rozeznanie co do terenu.


Kwiczoły nie muszą szukać owoców pod śniegiem i na razie wtapiają się w tło.


,,Cicho, szaro, mgliście ..." i do tego mokro. Na błocie sporo wizytówek ptaków i kopytnych, warto więc będzie ,,zapolować".