piątek, 22 stycznia 2016
A to już zima...
Totalnie zaniedbałyśmy nasz blog. Ostatni wpis w lecie, a tu już mróz i śnieg. Więc szybko uzupełniam zdjęcia z wakacji.
Dzięcioł z Bieszczad a szczygiełek z własnego ogrodu.
Teraz pora na zimowe klimaty z magicznego miejsca - ze Słońska i rozlewisk Warty.
Przez cały 2015 rok nie było tam wody. Opady śniegu i przyhamowanie przez krę odpływu Warty pozwoliły na przywrócenie charakterystycznych dla tego miejsca klimatów i ptasich mieszkańców.
Było buro i mgliście,co nie przeszkadzało w aktywności czworonogów i dwunogów (ale bardzo utrudniało zrobienie dobrego zdjęcia).
A do tego było głośno, bo rozlewiska odwiedziły łabędzie krzykliwe (bliżej wysepki).
czwartek, 25 czerwca 2015
Bocianie maluchy.
Nasze bocianiątka są na tyle duże i aktywne, że można je uchwycić obiektywem. Na razie nie przypominają za bardzo rodziców, zwłaszcza te dzioby nie pasują.
A to w ramach urozmaicenia posiłków. . ..
A to w ramach urozmaicenia posiłków. . ..
sobota, 13 czerwca 2015
Czerwcowy spacer po Wolinie.
U naszych bocianów sterczą z gniazda 2 chwiejne łepki dożywiane systematycznie przez rodziców. Niewiele wystają poza gniazdo, więc na razie nie mają jeszcze swoich portretów.
Za to podczas wizyty na wyspie Wolin spotkaliśmy innych rodziców.
Mama z córką patrzyły na prawo, a tata z synem na lewo.
Rodzina żurawi wywołała nasz zachwyt i zdziwienie, że młode są już tak duże.
Na plaży obserwowaliśmy inną rodzinkę - pliszka karmiła swoje maluchy. Ludzi było niewielu, więc ptaki swobodnie biegały po plaży. Niektóre były bardzo zaciekawione falami...
Za to podczas wizyty na wyspie Wolin spotkaliśmy innych rodziców.
Mama z córką patrzyły na prawo, a tata z synem na lewo.
Rodzina żurawi wywołała nasz zachwyt i zdziwienie, że młode są już tak duże.
Na plaży obserwowaliśmy inną rodzinkę - pliszka karmiła swoje maluchy. Ludzi było niewielu, więc ptaki swobodnie biegały po plaży. Niektóre były bardzo zaciekawione falami...
niedziela, 17 maja 2015
Wiosna!
Dużo się działo i nadal dzieje w przyrodzie z racji wiosny. Nasza uwaga skupiona była na największym gościu zza okna - przyleci - nie przyleci. Jest! I od razu zabrał się do pracy...
A teraz pora na odpoczynek
Od 25 kwietnia cały czas jeden z ptaków ma ,,dyżur" w gnieździe, siedzi na jajach. Pod koniec maja będzie wyglądać maluchów.
A teraz pora na odpoczynek
Od 25 kwietnia cały czas jeden z ptaków ma ,,dyżur" w gnieździe, siedzi na jajach. Pod koniec maja będzie wyglądać maluchów.
poniedziałek, 16 lutego 2015
Rozlewiska
Miłośnikom ptaków i pięknych krajobrazów dobrze znany jest rezerwat Ujście Warty. Okazuje się, że niecałe 50 km. powyżej w okolicach Gorzowa teren jest również urokliwy i ciekawy ornitologicznie.
Od kilku tygodni, z rodziną łabędzi żeruje czarny łabędź. Wśród białego stadka znacząco się wyróżnia
Odwiedza nas także gość wzbudzający wyraźny niepokój.
Ale nie mniej piękny.
Od kilku tygodni, z rodziną łabędzi żeruje czarny łabędź. Wśród białego stadka znacząco się wyróżnia
Odwiedza nas także gość wzbudzający wyraźny niepokój.
Ale nie mniej piękny.
wtorek, 9 grudnia 2014
Migawki z słonecznych dni
Za oknem już pierwsze przymrozki i śniegi, ale znalazłam jeszcze nieopublikowane zdjęcia dzwońca,
z jesiennych dni. Ptaka udało mi się złapać w obiektywie, kiedy przysiadł w naszym ogrodzie, żeby pożywić się nasionami słonecznika.
Jego ubarwienie zapewniło mu kamuflaż, ale na sąsiednim słoneczniku awanturowały się sikorki, dzięki czemu udało mi się wypatrzyć i jego, pośród żółtawych liści.
z jesiennych dni. Ptaka udało mi się złapać w obiektywie, kiedy przysiadł w naszym ogrodzie, żeby pożywić się nasionami słonecznika.
Jego ubarwienie zapewniło mu kamuflaż, ale na sąsiednim słoneczniku awanturowały się sikorki, dzięki czemu udało mi się wypatrzyć i jego, pośród żółtawych liści.
wtorek, 7 października 2014
Letnie wspomnienia
Letnie dni i czas urlopu już dawno za nami, trzeba więc ,,zamknąć" i ten rozdział w zdjęciach. Chociaż
w jesienne, smętne dni tak dobrze wraca się do słońca i letnich kolorów uwiecznionych na fotografiach.
To zdjęcie muszę zamieścić, bo postaci, dla pamięci której stoi ten pomnik, zawdzięczam wprowadzenie
w zachwyt nad światem przyrody. Na rzeźbę Włodzimierza Puchalskiego trafiłam w Tykocinie (niedaleko Morusów, gdzie jakiś czas mieszkał). Nie ukrywam, że z dużym wzruszeniem czytałam pamiątkową tablicę.
A niedaleko Biebrza i ptasie królestwo.
Jeszcze scena z karmienia młodej pleszki
A to prośba o identyfikację - makolągwa czy dziwonia?
w jesienne, smętne dni tak dobrze wraca się do słońca i letnich kolorów uwiecznionych na fotografiach.
To zdjęcie muszę zamieścić, bo postaci, dla pamięci której stoi ten pomnik, zawdzięczam wprowadzenie
w zachwyt nad światem przyrody. Na rzeźbę Włodzimierza Puchalskiego trafiłam w Tykocinie (niedaleko Morusów, gdzie jakiś czas mieszkał). Nie ukrywam, że z dużym wzruszeniem czytałam pamiątkową tablicę.
A niedaleko Biebrza i ptasie królestwo.
Jeszcze scena z karmienia młodej pleszki
Śniadanie szczygiełków.
Śniadanie nad morzem biegusa zmiennego
A to prośba o identyfikację - makolągwa czy dziwonia?
Subskrybuj:
Posty (Atom)





